Dieta a praca nad oswojeniem stresu…

W gabinecie zjawia się kobieta.
Bardzo nerwowa, rozchwiana, nie może zebrać myśli, skleić zdań. Pracuje na wysokim stanowisku, duża presja, stres.

– Nie mogę sobie poradzić ze stresem. Nie mogę spać… wieczorem nie mogę zasnąć, budzę się w nocy a nad ranem bez kawy nie jestem w stanie się dobudzić. W ogóle przez ostatnie kilka dni wydawało mi się że mam stany przedzawałowe… już prawie wezwałam pogotowie. Nie daję już rady…
– Bez kawy… Ile Pani tej kawy pije w ciągu dnia?
– No kilka… tak ok. 8.
– Filiżanek?
– Nie, kubków.
– Pije Pani 8 kubków o pojemności 250 ml, co daje razem…
– 2 litry… o rany… trochę dużo….
– Tak, proszę ograniczyć kawę i na wszelki wypadek odwiedzić lekarza w sprawie Pani serca. Proszę pić więcej wody, najlepiej ciepłej.

Pani miała w sobie dużo zawziętości, więc wiedziałam że jeśli postanowi ograniczyć kawę to tak zrobi. Do tego okazało się, że jadła bardzo nieregularnie, najczęściej to co było pod ręką.
Jak ciało ma sobie radzić z wyzwaniami jeśli jemy to co nam nie służy?
To już nawet nie musi być fast food, chipsy i czekolada (ale o tym w innym poście).

Pojawiła się parę dni później. Pije 2 kawy dziennie. Stany przedzawałowe w cudowny sposób zniknęły… Przygotowuje się do większej zmiany diety, zaczęła więcej chodzić na świeżym powietrzu.

Po kilku tygodniach od wprowadzenia zmian w stylu życia czuła się lepiej, mimo że sytuacja stresująca się nie zmieniała. Po prostu lepiej sobie z nią radziła.

Nadszedł czas na pracę na głębszym poziomie.
Dotknięcie przekonań i schematów, które doprowadziły ją to takiego stanu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *