„Ryba psuje się od głowy” – o codziennych wyborach

Wielokrotnie słyszałam od mojej mamy (ja niestety nie pamiętam tych czasów 😉 ) historię jak to w PRL-u w sklepie na półce do wyboru były 2 rzeczy, a czasem wyboru nie było i brało się to co akurat było.

Z perspektywy dnia dzisiejszego myślę, że z jednej strony brak wyboru frustrował, ale z drugiej strony powodował zadowolenie z tego co się miało. Nikt nie zastanawiał się nad tym czy wybrał dobre spodnie, bo były tylko jedne, albo czy kupił chleb dobrej jakości, bo wyboru nie miał.

Paradoks wyboru polega na tym, że im więcej go mamy tym trudniej wybrać. A dzisiaj podejmujemy codziennie masę decyzji. Co ubrać, gdzie pojechać, co kupić, co zjeść, jaką stosować dietę, ile pracować, kiedy i jak odpocząć, jak ćwiczyć, itd…

Niedawno się przeprowadziłam, co wiązało się z koniecznością wybrania nowych sklepów i miejsc, w których będę kupować potrzebne produkty. Miejscowość, w której obecnie mieszkam jest dużo mniejsza niż poprzednia, więc nie wszystkie sklepy, z których korzystałam są tutaj dostępne.

Pamiętam jak trudne było dla mnie kupowanie żywności w nowym sklepie spożywczym. W moim poprzednim już wiedziałam, gdzie co się znajduje i które produkty są dobrej jakości. Pamiętam także moment kiedy chciałam kupić ketchup i okazało się że mogę wybrać jeden spośród kilkudziesięciu. W tym sklepie były 3 regały z ketchupami!! Nie mówiąc o wyborze związanym z innymi produktami…

Taki moment paraliżu decyzyjnego w swoim życiu już miałam. Był to moment, kiedy stanęłam przed nieograniczonym wyborem swojej ścieżki zawodowej. Ukończyłam psychologię, która dawała mi tak wiele możliwości, że sama nie wiedziałam co wybrać. Mój umysł podpowiadał mi różne opcje. W tych podpowiedział oczywiście kierował się trendami rynku, co niestety w dłuższej perspektywie się nie sprawdziło. I błądziłam tak kilka lat testując coraz to inne zawody i prace, aż trafiłam na Ajurwedę i problem wyborów w dużej mierze się skończył.

Poznając Ajurwedę rozpoczęłam od wykonania diagnozy swojego Prakriti czyli swojej natury oraz Vikriti czy swojego obecnego stanu (więcej o tym w filmie tutaj). Ta diagnoza pokazała mi, że niestety w dużym stopniu wybory, których dokonywałam w swoim życiu mi nie służyły. Kiepskie zdrowie, kiepskie samopoczucie, kiepskie relacje, no i praca, którą bardzo lubiłam jednak było jej za dużo… Zobaczyłam, że dokonywanie niewłaściwych wyborów miało u mnie dwie przyczyny.

Problem z dokonywaniem właściwych wyborów ma dwie przyczyny.

Po pierwsze brak wiedzy. Jeżeli nie wiem, które spodnie mi będą mi pasować, jaka praca będzie dla mnie odpowiednia, co najlepiej zjeść na śniadanie, żeby mieć energię, jaki rodzaj odpoczynku będzie dla mnie najefektywniejszy, to będzie mi trudno wybrać. Będę błądzić, stosować metodę prób i błędów. I tak można funkcjonować kilka lat… Nie wiesz co Ci służy. Ja też nie wiedziałam…

Nie potrafisz zauważyć powiązania pomiędzy zgagą a wypitą 4 kawą, czy zatkanymi zatokami a ogromnymi ilościami zjadanego sera, problemami z bólami głowy, czy trudnościami z koncentracją a nadużywaniem swojego umysłu. Ja też nie zauważałam tych powiazań…

Drugą przyczyną trudności w wyborach jest sytuacja kiedy wiem albo podejrzewam (czy też intuicja mi podpowiada) co jest dla mnie dobre, ale tego nie wybieram. Mój umysł blokuje mi dokonanie właściwego wyboru przekazując komunikaty: „nie stać mnie”, „to zajmuje za dużo czasu”, „to jest za trudne”, „najpierw praca potem przyjemności”, „nie mam czasu odpoczywać, jest praca do wykonania, wypiję kawę i dam radę”, „będzie niesmaczne”.

Oczywiście musimy tutaj także wziąć pod uwagę przyzwyczajenia, nawyki, które są tak silne, że można by je nazwać uzależnieniem, np. od cukru czy kawy. Ale to także są sytuacje kiedy umysł „życzliwie” np. podpowiada „zjedz jeszcze jedno ciastko, przecież zasłużyłaś”. (Ostatnie kilka tygodni „zrywałam” ze zbyt duża ilością pitej kawy, więc doskonale to znam! 😉 )

Wiele osób komunikuje, że chce zmian, ale nic w tym kierunku nie robi. Poznałam kiedyś dziewczynę, która mówiła, że bardzo chce się rozwijać. Kiedy ktoś ją pytał w jakim kierunku, ona mówiła, że „tak ogólnie”. I mówiła tak przez lat, że chce mieć lepszą pracę, schudnąć, znaleźć partnera, lepiej się czuć, ale nie zrobiła nic prócz mówienia, że chce!

Więc to, że chcę jeszcze nic nie znaczy. Samo się nie zrobi! Zmiana zachowania, czyli zmiana naszego wyboru to decyzja, która musi sięgnąć głębiej. Z całego procesu decyzyjnego my widzimy tylko efekt końcowy, czyli nasze zachowanie, a niektóre osoby mogą także zindentyfikować emocje, które się pojawiły. Tymczasem nie widzimy najważniejszego elementu tego procesu. Elementu, który rozpoczyna cały schemat, czyli naszych myśli.

Pod słowem myśli, kryją się nasze przekonania, stereotypy, schematy rodzinne, kulturowe, które zostały nam wdrukowane w procesie wychowania przez naszych rodziców, szkołę i otoczenie. To trochę tak jak z komputerem, który ma swoje oprogramowanie. Nasz umysł także ma takie oprogramowanie. I tak jak w komputerze możemy je przeinstalować jeśli nie działa albo trudno nam się z niego korzysta, tak samo możemy zmienić te programy w naszym umyśle. Z tym, że zmiana nie jest tak szybka jak przeinstalowanie programu na komputerze. <smuteczek>

Pamiętajmy, że nasz umysł jest plastyczny, co znaczy, że może się zmieniać. Ta zmiana jednak wymaga podjęcia decyzji, że bardzo chcę, a w następnej kolejności zobaczenia co mi da ta zmiana i wytrwałości. Oczywiście nie bez znaczenia jest także wsparcie najbliższych bądź specjalisty, który ma doświadczenie żeby w tym procesie nas poprowadzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *