Rytm emocji – o złości i gniewie…

Złość, gniew to bardzo potrzebne emocje. To emocje, które coś Ci pokazują, coś Ci chcą powiedzieć. Co przez to rozumiem? Często w pracy z tematem emocji czy radzenia sobie ze stresem pojawia się chęć, oczekiwanie, aby przyjąć tylko te przyjemne, „dobre” emocje, a „złe” odrzucić.

Niestety to niemożliwe. Przyjmujemy emocje z całym dobrodziejstwem inwentarza. Od jasnych i przyjemnych emocji do tych ciemnych, momentami mrocznych, które stają się naszym cieniem. Jeśli coś tłumimy, nie przyjmujemy albo skrywamy w cieniu, prędzej czy później wyjdzie, i to będzie wyjście smoka…

Otoczenie czy społeczeństwo, w którym żyjesz pożąda takich cech jak obowiązkowość, terminowość, konkretność. Któż nie chciałby taki być? Z pełną bystrością i determinacją osiągać kolejne wyznaczone cele. Jednak musisz mieć świadomość, że na drugim końcu tych cech znajdują emocje złości, gniewu, a nawet przemocy. Bo każda dosza ma swoje jasne i ciemne strony i przyjmujesz ją w całości! Nie możesz wybrać, że chcesz tylko konkretności czy bystrości Pitty, ale za złośliwość i wybuchy gniewu podziękujesz. 

Najczęściej takie nieprzyjmowanie tej ciemnej strony wynika z tego, że tato, mama czy inna osoba w Twoim dzieciństwie właśnie w taki sposób reagowali wobec Ciebie. To kojarzy Ci się bardzo negatywnie i kiedyś obiecałaś sobie, że nigdy nie będziesz taka jak np. tato. To niestety generuje dużo trudności, bo ta stłumiona dosza i tak będzie się przebijać w postaci dolegliwości często na poziomie fizycznym. Być może w dzieciństwie nie mogłaś się złościć, bo “grzeczne dziewczynki się nie złoszczą”. Wiedz, że tłumiona złość i gniew prędzej czy później się ujawni, np. w postaci nadciśnienia, migren, problemów skórnych (np. wysypki, alergie) czy problemów z trawieniem.

Patrząc z perspektywy Ajurwedy gniew i złość przyporządkowane są żywiołowi ognia, doszy Pitta w stanie radżasu. Oznacza to, że osoba, która doświadcza złości i gniewu jest w działaniu, ruchu, bo taką jakość niesie stan radżasu.

Ale nie myśl, że tylko Pitta jest “narażona” na złość. Każda z dosz doświadcza tych emocji mimo, że są one mocno związane z doszą Pitta, która okazuje złość bardzo wybuchowo. Często jej wyrażenie tej emocji wiąże się z oskarżeniami, krzykiem, złośliwymi komentarzami. Dynamika złości i gniewu będzie troszkę inna u Vaty i Kaphy, ale obie dosze także się złoszczą i gniewają. 

Vata w związku z tym, że ma dynamikę zmienną gniewu doświadczy szybko, ale i szybko zmieni stan na inne emocje. W związku z tym, że złość pojawia się w stanie radżasu to będą jej towarzyszyły emocje charakterystyczne dla niej w tym stanie czyli obwinianie się, poczucie winy. Stąd Vata będzie trzymać gniew w sobie, obwiniać siebie i zastanawiać się jak mogła dopuścić do takiej sytuacji. 

Kapha będzie potrzebowała dużej ilości bodźców, które spowodują u niej takie poruszenie jak złość. Kapha będzie raczej dążyć to tego, aby takie emocje się nie pojawiły, bo nie lubi tracić energii na tak intensywne stany. Jeśli już się zezłości czy pogniewa to będzie  marudzić i narzekać, bo takie emocje towarzyszą jej w stanie radżasu. W związku z tym, że jest raczej stała w nastrojach to zmiana tego stanu będzie wymagała czasu.

Pierwszym krokiem rozpoczęcia pracy z tymi emocjami jest akceptacja tego, że one się pojawiają. Akceptacja tego, że się złościsz, gniewasz. Te emocje nie pojawiają się bez przyczyny. A tych może być kilka.

Emocje te uaktywniają się kiedy naruszane są Twoje granice. To naruszenie ma dwa aspekty. Pierwszy kiedy ktoś narusza Twoje granice, oraz drugi kiedy Ty naruszasz swoje granice. Są momenty kiedy z tą złością i gniewem trzeba się połączyć. Kiedy dana sytuacja to uniemożliwia, znajdź czas aby się temu przyjrzeć. Stwórz sobie taką przestrzeń i zobacz jak wyglądają u Ciebie poniższe punkty.

1.Przekraczanie swoich granic.

Do przekraczania swoich granic dochodzi w sytuacji, kiedy zaburzasz swój rytm. Dotyczy to przede wszystkim Twojego rytmu dobowego związanego z odpowiednim czasem snu, odpoczynku, aktywności i odpowiednimi porami posiłku. Wiadomo, że głodna Pitta to zła Pitta 😉 Tutaj przypatrz się dynamice Twojego działania, czy jesteś w ciągłym robieniu, kiedy masz czas na regenerację i jak ta regeneracja wygląda. Bo niestety jeśli masz w sobie dużo Pitty czy Vaty to najczęściej jako formę odpoczynku wybierasz aktywności rozwojowe albo intensywne sporty, co niestety Ci nie przyniesie korzyści w dłuższej perspektywie a jedynie pogłębi stan radżasu.

Jeśli nadwyrężasz swoje ciało, eksploatujesz je mimo odbierania sygnałów o konieczności zwolnienia – zaciągasz u siebie dług. Po prostu żyjesz na kredyt, który kiedyś przyjdzie Ci spłacić. W takich sytuacjach często pobierasz energię z krótkoterminowych źródeł – radżasowe jedzenie. Do takich produktów należą wysokoprzetworzone posiłki, głęboko smażone, mrożone, pobudzające – kawa, herbata, yerba mate, energetyki oraz duże ilości cukru. Na takim paliwie możesz zajechać w miarę szybko do stacji “Złość, gniew i wkurw”. Do tego kiedy towarzyszy temu duża intensywność działań, praca po nocach, w nadgodzinach – budujesz w sobie nadmiar ognia, który musi kiedyś wybuchnąć. Najczęściej wybucha w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy ktoś zrobi jakąś błahą rzecz.

Kolejnym punktem do przyjrzenia się tutaj są relacje, którymi naruszasz swoje granice. Owszem takie relacje naruszają też Twoje granice, ale to, że trzymasz wokół siebie osoby, które Cię blokują, nie pozwalają Ci być sobą jest także naruszeniem wobec siebie. Bo skoro ta relacja wnosi niewiele wartości do Twojego życia, a wręcz przeciwnie czujesz, że odbiera Ci energię to po co ją odżywiasz? Im więcej masz takich relacji do “zaopiekowania”, tym mniej energii masz dla siebie, tym więcej musisz jej produkować, a raczej szukać jej źródeł (patrz jedzenie radżasowe). Na serio masz na to chęć i czas? 

No i na koniec zajęcia, które nie sprawiają Ci radości. Od lat powtarzasz sobie, że czas zmienić pracę a kiedy przychodzi poniedziałek dostajesz skurczu żołądka i wysypki. I co się dzieje od tych kilku lat? Siedzisz dalej, tkwisz i gromadzisz frustrację, która prędzej czy później zamieni się w wylewającą się z Ciebie złość. Złość na wszystkich dookoła. Wiesz, wiele razy pracowałam z osobami, które obwiniały wszystkich dookoła o całe zło jakie ich spotkało. Jak się okazywało, były to osoby głęboko nieszczęśliwe, bo np. nie mogły realizować swoich pasji, tkwiły w nieszczęśliwym związku, itd. Swoją złość wyładowywały na innych, bo to było łatwiejsze niż zmiana tych wszystkich obszarów życia.

2. Ktoś przekracza Twoją granicę

Tutaj dochodzimy do drugiego poziomu. Jeśli na tym pierwszym wszystko jest uporządkowane sprawdzasz jak się ma ten poziom, czyli jak wyglądają u Ciebie granice.

Pierwsze pytanie, które warto, abyś sobie postawiła jest takie: czy w ogóle ustawiłam swoje granice? Czy je zdefiniowałam? Co to znaczy? To, że wiesz jak chcesz aby inne osoby się z Tobą komunikowały, które zachowania akceptujesz a których nie, jak blisko dopuszczasz inne osoby do siebie. Tutaj przyjrzyj się także tej granicy, którą ustawiłaś tylko dla siebie, czy w ogóle ją masz? Taką przestrzeń, która jest tylko Twoja i nikt nie może mieć do niej dostępu. Z punktu widzenia energetycznego powinnaś wokół siebie mieć miejsce tylko dla siebie, swoich przemyśleń, emocji, pasji. Jakże często słyszę, że ktoś nosi w sercu swojego męża, siostrę, a mamę dopuszcza tak blisko, że czuje jej oddech na plecach. Oczywiście nie mówię tutaj o tym, że mama stoi fizycznie za plecami, a bardziej mentalnie, energetycznie masz tak bliskie połączenie z nią. Co ciekawe, często bywa tak, że ktoś jest przekonany, że to ta osoba tak blisko się usadawia, a tak naprawdę to ona nie chce jej puścić, nie pozwala na oddalenie się. Często widzę to w stosunku do rodziców, dzieci, a także partnerów.

Kolejny element to czy jeśli ustaliłaś granice zakomunikowałaś o nich, czy mówisz o tym co Ci się nie podoba, czego nie akceptujesz? Jakże często słyszę, że ktoś jest złośliwy, bo robi to czy tamto a ta osoba nie ma pojęcia, że jego zachowanie coś robi danej osobie. Więc popracuj nad komunikacją. W tym punkcie wchodzi cały obszar pracy z asertywnością i nauczeniem się mówienia o swoich potrzebach. Duży temat.

No punkt ostatni. Widzisz, że wszystko działa jak w zegarku, ale jednak pojawia się złość. To znak, że czas zrobić aktualizację. Aktualizujesz swoje granice, definiujesz je na nowo, ustalasz jakie jakości chcesz zaprosić do swojego życia. 

Więc jak widzisz złość i gniew wcale nie są takie straszne. Wiele mówią i dzięki tym emocjom możesz wprowadzić w swoje życie wiele korzystnych zmian. Wykorzystaj ich ognistą energię jako paliwo do działania, które poprawią jakość Twojej codzienności i wprowadzą więcej spokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *