Szpital z perspektywy Ajurwedy

Tak się czasem w życiu składa, że pojawia się konieczność odwiedzenia szpitala. Oczywiście chodzi mi o “odwiedziny” jako pacjent. Tak też się stało w moim przypadku. Byłam już kiedyś w szpitalu, ale było lata temu. Wtedy jeszcze nie znałam ani ajurwedy, ani pracy z energią. W ogóle do głowy mi wtedy nie przyszło, że do szpitala można się przygotować inaczej niż tylko pakując walizkę.

W tym artykule chcę Ci przybliżyć szpital z perspektywy konsultantki ajurwedyjskiej oraz nauczycielki Reiki.

W zasadzie cały pobyt mogę opisać jednym słowem – czekanie…
Ale zanim rozpocznie się czekanie, warto, żeby nastąpiło odpowiednie przygotowanie.

Zaczęłam od rozpisania rzeczy, które są najważniejsze i konieczne do wykonania. Chciałam ze spokojem dopiąć tematy, które tego wymagały. Chciałam także poinformować osoby, które potrzebowały informacji, że będę niedostępna przez te kilka dni.

Jednym z ważniejszych punktów, prócz spakowania walizki, było przygotowanie się na poziomie fizycznym, psychicznym oraz energetycznym. Mniej więcej tydzień przed planowanym przyjęciem w szpitalu rozpoczęłam procedurę wzmocnienia swojego ciała i umysłu. Dbałam o to, żeby moje posiłki były odżywcze, ciepłe, jak najpełniejsze sattwy. Piłam sporo ciepłej wody, ograniczyłam też kawę. 

Pierwsza wskazówka dla Ciebie przed wizytą: zadbaj o rytm dobowy

  • śpij regularnie
  • dbaj o pory posiłków
  • dbaj o odżywcze posiłki
  • pij dużo ciepłej wody

Takie działania pozwoliły mi na umocnienie się w swoim naturalnym rytmie i kiedy okazało się, że szpital ma inny rytm nie było to dla mnie aż tak obciążające.

Umysł wzmacniałam poprzez dłuższe medytacje i sesje Reiki. Zaprzyjaźnioną healerkę poprosiłam o sesje uzdrawiania Praną, żeby wzmocnić także swoją energetykę. Był to czas Covid-19, dlatego z pełną świadomością zaprzestałam czytać i słuchać wiadomości. Chciałam jak najbardziej być przy sobie. Zaspokajać swoje potrzeby, aby móc z łatwością przejść przez zabieg w szpitalu.

Druga wskazówka dla Ciebie przed wizytą: zadbaj o spokój w umyśle

  • dużo spaceruj
  • medytuj, relaksuj się
  • rób wizualizacje
  • ogranicz przyjmowanie informacji
  • wykonuj lub poproś kogoś o wsparcie energetyczne

Sesje Reiki pozwoliły mi nie tylko wzmocnić umysł, ale także swoje ciało energetyczne. Sesje robiłam codziennie. Dodatkowo na 3 dni przed szpitalem dołożyłam wizualizację przebiegu całego wydarzenia. Oczywiście nie wszystko poszło zgodnie z moim planem, ale chodziło bardziej o nastawienie się do całego wydarzenia. Moja wizualizacja dotyczyła głównie tego jak chce się czuć, jakie osoby spotkam, jak będzie przebiegać zdrowienie. 

Zdradzę Ci, że jedną z wyrażanych intencji było to, aby zabieg przeprowadził lekarz, który kocha swoją pracę. Tak właśnie się stało. Prowadził mnie młody lekarz pełen pasji, który odpowiadał na wszystkie ważne dla mnie pytania oraz przyszedł do mnie z informacją zwrotną zaraz po zabiegu.

Dodatkowo wizualizowałam ochronę energetyczną wokół siebie, która miała mi zapewnić dopływ tylko korzystnych dla mnie informacji. W całej tej sytuacji ja byłam dla siebie najważniejsza. 

Dzień przyjęcia to dzień, który zapamiętam bardzo długo. Prawie 8 godzin upłynęło od momentu mojego przyjścia do szpitala do chwili kiedy położyłam się na swoim szpitalnym łóżku. Całe szczęście miałam ze sobą termos z ciepłą wodą, banany oraz wafle ryżowe. 

Dzisiaj zamiast wafli wzięłabym pożywne kanapki, a najlepiej drugi termos z zupą.

Trzecia wskazówka dla Ciebie: zadbaj o prowiant i zajęcie na czas oczekiwania

  • weź termos – skorzystasz z niego nie tylko podczas oczekiwania na izbie przyjęć, ale także później na sali. Możesz przechować w nim herbatę a nawet zupę kiedy później zgłodniejesz.
  • przygotuj banany (są pożywne i uspokajają) oraz inne jedzenie
  • zabierz coś do czytania, słuchania, krzyżówkę aby zająć głowę podczas czekania

Od tego czekania moja Pitta szalała! Spacery po korytarzu bardzo pomogły. Pomogło także głębokie oddychanie oraz recytowanie zasad Reiki: tylko dziś nie będę się złościć, tylko dziś nie będę się martwić, tylko dziś będę żyć w poczuciu wdzięczności, tylko dziś dobrze wykonam swoją pracę, tylko dziś będę kochać i szanować wszystkie żywe istoty.

Dodatkowy prowiant może się przydać także później, gdyż pory i porcje posiłków są różne.

Byłam na oddziale stomatologicznym, więc nie miałam zbyt dużych restrykcji w diecie, ale przygotuj się na dużą ilość mleka – zupa mleczna, kakao, kawa zbożowa z mlekiem. Mleko jest bardzo odżywczym pokarmem i wspaniale wspiera zdrowienie. Jednak jeśli masz w sobie dużo Kaphy polecam Ci zabranie np. cynamonu żeby taka ilość nabiału nie zaskutkowała zaflegmieniem. Oczywiście zanim użyjesz cynamonu zapytaj lekarza czy możesz.

Rytmy posiłków były dość dobre – śniadanie 8-8.30, obiad 12-13, kolacja 18.

Jeśli czujesz, że Vata zaczyna się odzywać, możesz podzielić sobie posiłki na mniejsze porcje i rozłożyć np. na 5 posiłków. Tutaj przyda się termos, np. żeby przechować ciepłą zupę mleczną, albo zupę z obiadu. Oczywiście możesz odgrzać posiłek, ale w szpitalu w grę wchodzi kuchenka mikrofalowa – czego oczywiście nie polecam.

Do szpitala zabrałam ciekawą książkę, po to aby mój umysł miał zajęcie. Możesz zabrać coś konkretnego do pracy, bo jeśli jesteś przyzwyczajona do codziennej aktywności i dodatkowo masz w umyśle sporo Pitty – możesz mieć problem z bezczynnym leżeniem. Dlatego zabezpiecz komfort Pitty i daj jej zajęcie. Pitta ma trudność z wyhamowaniem w chwilę, potrzebuje stopniowo przyzwyczajać się do nadmiaru czasu. Po zabiegu już chętniej odpoczywałam i spałam.

W przeddzień zabiegu odbyła się rozmowa z lekarzem. Wypytaj o wszystko czego potrzebujesz aby czuć się bezpiecznie. Im więcej będziesz wiedziała tym spokojniejsza będzie Twoja Vata. Chyba, że czujesz Vatę w radżasie i tendencje do zamartwiania się, pisania czarnych scenariuszy. W takiej sytuacji zadbaj bardzo mocno przed wizytą o podniesienie poziomu sattwy – spacery, relaks, ograniczenie informacji z zewnątrz. Również w szpitalu możesz słuchać medytacji, mantr, relaksować się i uspokajać umysł.

Polecam Ci poprosić o wsparcie – zwłaszcza Ciebie droga Pitto, która z wszystkim chcesz sobie poradzić sama. Poprosiłam najbliższych przyjaciół o zapalenia świecy z intencją mojego szybkiego zdrowienia. W dniu zabiegu miałam także sesję uzdrawiania pranicznego, którą zrobiła dla mnie zaprzyjaźniona healerka. Teoretycznie mogłam sama zrobić sobie sesję Reiki, ale ważne było dla mnie oddanie się komuś w opiekę.

Te wszystkie przygotowania przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Podeszłam do całego pobytu oraz procedury zabiegu z ogromnym spokojem. Byłam pewna, że proces zdrowienia będzie przebiegał bez komplikacji. Tak też się stało. Lekarz prowadzący powiedział mi, że zabieg poszedł dużo lepiej niż przypuszczał a skutki uboczne po zabiegu były naprawdę niewielkie. Zdrowiałam na tyle szybko, że drugiego dnia po zabiegu moje ciało zareagowało wysypką na podawane leki. Lekarze nie wiedzieli od czego jest to uczulenie. A ja poczułam, że moje ciało nie chciało już przyjmować leków, bo było na tyle silne, że potrafiło samo się uleczyć, leki nie były potrzebne. 

To doświadczenie było dla mnie bardzo wartościowe. Zobaczyłam jak wiele do zaoferowania ma ajurweda oraz jak wiele daje praca z energią. Zobaczyłam także jak wprowadzenie zasad ajurwedy np. do szpitala wpłynęłoby na szybsze zdrowienie pacjentów. Mam nadzieję, że kiedyś nastąpi taki dzień.


A jeśli chciałabyś popracować nad swoim rytmem dobowym lub wzmocnić swoją odporność na stres – mam dla Ciebie dwie propozycje.

Kurs. Jak mieć więcej energii? w którym wyregulujesz swój rytm dobowy.
Warsztat. Dzień dobry to ja Stres, gdzie poznasz ajurwedyjskie podejście oraz sposoby na radzenie sobie ze stresem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *